W 1969 roku Mario Puzo, włoski imigrant, wydał w Nowym Jorku swoją powieść. Opisał w niej historię sycylijskiej rodziny, która jak wiele innych przywędrowała do Ameryki za chlebem. Od 1969 roku książka została przełożona na kilkadziesiąt języków i sprzedana w 250 milionach egzemplarzy. Doczekała się również adaptacji filmowej. O jaką powieść chodzi? Oczywiście jest to „Ojciec chrzestny”, a my zabieramy Was dziś na Sycylię- wyspę wulkanów, pięknych plaż i mafii.
Sycylia, czyli państwo w państwie
Sycylia jest największą wyspą Morza Śródziemnego, zamieszkałą przez ok. 5 milionów Sycylijczyków. Należy o tym pamiętać, bo nazwanie Sycylijczyka Włochem w najlepszym wypadku może skończyć się nieprzyjemną wymianą zdań (o ile w ogóle dogadamy się z nim po angielsku).
Największe miasta na wyspie to: Palermo, Katania, Syrakuzy i Mesyna. Miejscowości te różnią się od siebie i każde z nich posiada swój niepowtarzalny klimat.
Zapachy Palermo
Palermo – płożone w zachodniej części wyspy, jest stolicą, a zarazem największym miastem portowym. Próżno tu szukać pięknej architektury i czystych plaż. Aczkolwiek znajdziemy tu klika perełek, jak katedra Św. Rozalii z XII w.
Samo miasto, co może dziwić, nie jest zadbane, a wszechobecny smrodek bez przerwy przypomina nam, że znajdujemy się niedaleko portu.
Warto wspomnieć, że właśnie z tego portu odpływała większości statków do USA. Stąd bohater książki Pozziego, Vito Andolini wyrusza do lepszego świata. My natomiast możemy udać się w drogę na wschód. Nie wybierzemy jednak wygodnej podróży autostradą, a przejedziemy malowniczymi, wąskimi drogami przez spaloną słońcem wyspę.
Życie w cieniu Vito
Około 30 km na południe od Palermo mijamy mała mieścinę – Corleone, która stała się atrakcją dla fanów „Ojca Chrzestnego”. Właśnie z tego miasta wywodził się główny bohater powieści.
Młody Vito Andolini, po dopłynięciu do Nowego Jorku, nie może porozumieć się w urzędzie imigracyjnym, dlatego zostaje przechrzczony przez urzędników na Vita Corleone. Dzięki temu zabiegowi Corleone zyskało sławę, niestety, mieszkańców miejscowości sława ta coraz częściej uwiera.
Prawdą jest że właśnie tu urodziło się kilku największych mafijnych bossów, a jeden z nich ukrywał się tu przez 40 lat. Dzień jego aresztowania – 11. kwietnia stał się świętem, zaś jedna z ulic otrzymała nazwę „11. kwietnia”.
Miasto na całym świecie jest rozpoznawalne dzięki mafii, tej prawdziwej i fikcyjnej, sami mieszkańcy mając dość ponurej sławy, postanowili poprzez referendum zmienić jego nazwę. Niestety, nazwa „Cuor di Leone (lwie serce)" nie znalazła uznania i szybko powrócono do osławionego Corleone
Miasto Archimedesa
Opuszczając Corleone, kierujemy się na wschodnie wybrzeże. Porachunki mafijne zostawiamy Vito oraz Sycylijczykom, jedziemy zobaczyć miasto Archimedesa.
Po około 2 godzinach dojeżdżamy do Syrakuzy, jednego z najstarszych miast na wyspie. To właśnie tu mieszkał i pracował Archimedes i to właśnie tu kąpiąc się w wannie odkrył jedno z podstawowych praw fizyki. Archimedes był geniuszem ówczesnego świata, niestety nie wszyscy byli tego świadomi, zwłaszcza rzymscy żołnierze, którzy zajęli wyspę. Legenda głosi, iż jeden z legionistów wpadłszy do pracowni mistrza kazał mu się poddać. Geniusz zajęty ważnym problemem nie podniósł rąk i … zginął.
W Syrakuzach znajduje się teatr grecki z III w. p.n.e., jest to jedna z najlepiej zachowanych tego typu budowli na świecie. Warto zobaczyć również Katedrę i kościół św. Łucji, oraz „Ucho Dionizosa” – system jaskiń, które niegdyś służyły jako więzienie.
Plaże w cieniu wulkanu
Kontynuując naszą podróż, udajemy się na północ w stronę Katanii, drugiego co do wielkości miasta na wyspie. Znajdziemy tutaj mnóstwo ciekawych miejsc, urokliwych uliczek i magicznych zakątków. Katania jest również doskonałym miejscem do plażowania. Gdy znudzi nam się opalanie, warto udać się na wyprawę po szlakach turystycznych Etny- największego wulkanu Europy.
Na szczyt możemy dostać się samochodem, podróż terenami spustoszonymi przez wulkaniczną lawę dostarcza niezapomnianych wrażeń. Niedaleko szczytu, na wysokości 2,5 tys. metrów znajduje się parking, z którego możemy zacząć pieszą wędrówkę na szczyt. Zmęczeni wulkaniczną przygodą, głodni i spragnieni, udajemy się do jednej kliku knajpek napić się miejscowego specjału – nalewki „Żar Etny”.
Na Etnie znajdują się ośrodki narciarskie, gdzie zimą można poszaleć na nartach, a potem iść popływać w ciepłym morzu. Cóż, w Polsce takich możliwości nie mamy!
| Widok z plaży w Katanii. W oddali- lawa spływająca po zboczach Etny. |
Pop-Vito
Będąc w Katanii warto kupić pamiątki. Wśród oferowanych souvenirów można znaleźć koszulki i inne gadżety z logo „ Ojca Chrzestnego”. Czasami wydaje się, że cały turystyczny biznes kręci się wokół Vito. Dziwi fakt, że imię (bądź nazwisko) bohatera nie zostało zaadoptowane na nazwę napoju lub potrawy.
Corleone jest wszędzie, a zapewnienia Sycylijczyków o problemach związanych ze specyficzną sławą zapewnioną przez mafijną powieść, możemy uznać za czystą hipokryzję.
| Corleone? Symbol wyspy czy źródło kłopotów?/ Nadruk na koszulce sprzedawanej na Sycylii. |
Raj możliwości
Sycylia niewątpliwie jest niezwykłym miejscem. I nie chodzi tu tylko o związek ze sławną mafijną rodziną. Jest to jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie można wziąć zarówno narty, jak i bikini- ciesząc się śniegiem na stoku oraz błękitem i ciepłem morza.
Warto również wybrać się na jedną z wycieczek fakultatywnych na pobliskie Wyspy Liparyjskie, gdzie możemy wejść do krateru wygasłego wulkanu, zażyć kąpieli siarkowych oraz wdrapać się na szczyty, z których rozpościera się widok na sąsiednie wysepki.
| Widok na Katanię |
Na wyciągniecie ręki
Sycylię warto i niemal trzeba odwiedzić. To miejsce stworzone dla turystów- niesamowite widoki, błękit morza, wspaniała architektura i niesamowita gościnność mieszkańców, a to wszystko przyprawione garścią adrenaliny (w końcu jesteśmy w sercu mafijnego półświatka!).
Autor: Marcin Kruś
Zgodnie z obowiązującymi zapisami prawa (licencja autorskoprawna) bez pisemnej zgody właściciela strony www.turnews.pl (www.turnews-pl.blogspot.com) oraz autora tekstu żadna część jak i całość utworów zawartych na stronie www.turnews.pl (www.turnews-pl.blogspot.com) nie może być powielana i/lub rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, dotyczy to zamieszczania ich w innym miejscu w Internecie z podaniem źródła i/lub autora.


2 komentarze:
Don Vito :)
Na miesiąc miodowy mogliśmy wybrać wycieczkę do Maroko bądź Sycylii, Maroko wygrało ale Sycylia wciąż jest na mojej liście top.
Prześlij komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TurNews.pl (www.turnews-pl.blogspot.com) nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.